Strona z dowcipami

W remizie dzwoni telefon. Odbiera komendant, przyjmuje zgłoszenie i powoli odkłada słuchawkę. Potem równie powoli wchodzi schodami do gabinetu, spokojnie robi sobie kawę. Następnie siada na krześle, zapala papierosa i zaciąga się. Wreszcie włącza mikrofon i mówi:

- No, chłopaki zbieramy się, pali się urząd skarbowy.

.